Zastosowania
Zastosowanie fotokodów to temat-rzeka, i to wciąż poszerzająca się!
Od początku swego istnienia fotokody były (i są nadal) wykorzystywane w przemyśle do znakowania części (szczególnie tych małych lub zagrożonych fałszerstwem, np. w przemyśle elektronicznym do oznaczania półprzewodników), w firmach kurierskich i spedycyjnych (do oznaczania przesyłek), wewnątrz firm do oznaczania dokumentów (i tym samym utajnienia informacji), a także w przemyśle farmaceutycznym na opakowaniach leków.
To pierwotne wykorzystanie fotokodów od jakiegoś czasu zostało znacznie poszerzone o inne dziedziny życia. Wydaje się, że w praktyce coraz częściej będziemy słyszeć o jasno-ciemnych kwadratach i myślę, że polubimy je (ja już je lubię). Bo są użyteczne, a przy tym dają fajną zabawę.
Krajem, w którym fotokody są najbardziej popularne i gdzie znajdziesz je wszędzie, ponoć nawet na sałacie (a także nagrobkach, dla kontrastu) jest Japonia.
Oto próba prz
edstawienia najbardziej popularnych i ciekawych zastosowań fotokodów:
JAKO LINK DO STRONY INTERNETOWEJ – zamiast żmudnego wpisywania zawsze za długich adresów internetowych wystarczy tylko zeskanować fotokod i możemy bez problemu połączyć się z żądaną stroną, a link zapisać w zakładkach. Tak właśnie używane są fotokody na przykład w reklamie, aby zachęcić odbiorcę do zapoznania się z oferowanym produktem.
WIZYTÓWKI - koniec również z wklepywaniem do książki adresowej danych z wizytówek – zeskanuj fotokod, a wszystkie informacje pod nim ukryte automatycznie zapiszą się w Twoim telefonie (sczytanie kodu zawierającego wizytówkę to nic innego, jak otwarcie pliku vCard).
ŹRÓDŁO DODATKOWYCH INFORMACJI NA PRODUKCIE – fotokody wykorzystują tak znane marki, jak Pepsi, H&M, Gucci, Harrods, Volvo, McDonald’s, Chio i wiele, wiele innych.
Biało-czarny kwadrat umieszczony na butelce z napojem, metce ubrania, ulotce reklamowej czy opakowaniu jedzenia jest znakomitym źródłem dodatkowych informacji (np. o kaloryczności posiłku bądź dacie startu najnowszej kolekcji Mistrza),uatrakcyjnia produkt (bo możesz pić napój i łączyć się ze stroną wap, by ściągnąć tapetę na telefon lub grę), daje możliwość skorzystania z rabatu, pokazuje listę sklepów, w których znajdziesz wybrane ubranie czy rower, podaje szczegóły wymarzonej letniej podróży albo przepis na zaparzenie kawy po chińsku. Świetny marketing!

PROMOCJA WYDARZEŃ KULTURALNYCH (i nie tylko takich) – teraz premiery filmowe, teatralne, wystawy, wiece wyborcze i mityngi sportowe zyskały nowy wymiar promocji.
Na plakacie, billboardzie, gazecie anonsującej wydarzenie umieszczamy fotokod z mapką dojazdu do centrum sztuki, informacjami o filmie i aktorach w nim grających, planem partii na uzdrowienie gospodarki, linkiem do wywiadu z gwiazdą muzyki lub też z jej najnowszym teledyskiem, trasą biegu lub zdjęciem kontrowersyjnej rzeźby. A repertuar teatru też szyfrujemy fotokodem i zamiast zapisywać daty grania interesującej nas sztuki, wszystko mamy za jednym pstryknięciem. Wygodne? Wygodne. Oto premierowy plakat filmu „Notorious” w nowojorskim metrze:
USŁUGI - papierowe bilety lotnicze czy na koncert lub wystawę zostały zastąpione elektronicznymi – kupujemy bilet przez internet i zachowujemy go w telefonie w formie fotokodu, który później odczyta bramkarz:
W kilku miastach Polski, m. in. Poznaniu i Białymstoku, działa system pobierania aktualnych rozkładów jazdy komunikacji miejskiej właśnie poprzez fotokody. Takie zastosowanie ich jest niezwykle popularne w Japonii.Tam też dostępna jest dosyć ciekawa usługa zwana Location Based Services. W skrócie polega ona na zidentyfikowaniu miejsca przebywania abonenta po zeskanowanym przez niego fotokodzie i udzieleniu mu pomocnych informacji na temat tego rejonu, np. o najbliższych pubach, sklepach, muzeach, liniach metra czy pomnikach, które trzeba zobaczyć.
TRADYCYJNA PRASA – w niej fotokody są (oczywiście poza reklamą) rozwinięciem artykuły i jego uatrakcyjnienieniem, np. poprzez odesłanie do pliku video lub dźwiękowego. Wiadomo, że gazeta ma ograniczoną formę i autor musi zmieścić się na takiej ilości miejsca, jaka została mu przydzielona. Jeśli chce poszerzyć temat lub pokazać czytelnikowi jakieś dodatkowe materiały, może to zrobić za pomocą fotokodów linkujących do odpowiedniej strony.
Jeśli artykuł opowiada o znanej postaci, np. polityku i gafie, jaką popełnił, sczytując fotokod pod tekstem, możemy zobaczyć i posłuchać, cóż tak zabawnego (albo i nie) powiedział.
Podobnie urozmaicić można prasę muzyczną czy filmową: wywiady z artystami wzbogacamy o linki pozwalające posłuchać piosenek, obejrzeć video, ściagnąć na komórkę trailery filmów.
Także prasa z ogłoszeniami ma teraz większe możliwości. Anonse o pracę mogą być wzbogacone multimedialnymi obrazami na temat potencjalnego pracodawcy i jego wymagań względem nowych pracowników, oferty z branży nieruchomości uzupełniamy o filmy prezentujące mieszkania czy domy, a także np. lokalne atrakcje.
Ciekawy przykład zastosowania fotokodów spotykamy na stronach http://tv.wp.pl/. Wybierając z programu telewizyjnego dowolny film jesteśmy przekierowani na stronę z jego recenzją, pod którą znajduje się fotokod. Jeśli wykonamy zdjęcie fotokodu i zastosujemy się do dalszych wytycznych, to 15 minut przed emisją filmu dostaniemy przypomnienie na telefon.
INNE MOŻLIWOŚCI – zeskanowany fotokod jako początek ciekawej znajomości? Tak właśnie wykorzystuje tę usługę serwis społecznościowy Facebook. Jego użytkownicy mogą zamówić sobie koszulki bądź torby z wygenerowanym własnym fotokodem, który umożliwia poprzez zeskanowanie dodanie ich do grona znajomych na serwisie.
Fotokody są stosowane jako ułatwienie wzięcia udziału w konkursach SMS. Produkt konkursowy zaopatrzony w biało-czarny kwadrat może zawierać polecenie wysłania SMS-a o danej treści i na dany numer. W USA zaczęto umieszczać fotokody pod nakrętkami napojów, jak to robi się w tradycyjnych konkursach. Możliwości są ogromne, wystarczy pobudzić wyobraźnię!
SZTUKA – oczywiście sztuka. Artyści. Jakżeby miało ich zabraknąć w gronie fascynatów Nowym. Tu wklejam kilka inspiracji, więcej przykładów sztuki w fotokodach czy też fotokodów w sztuce we wpisach:





